Dawno nie pisalam a powinnam na gorraco:D
wiec – nie jestem juz Górska tylko Straszewska i cwicze nowy podpis:D
mam piekna obraczke ktorej w ogole nie czuje na palcu:)
bylo milo spokojnie i klimatycznie, najfajniej jak moglo byc:D
wieczor panienski zapamietam na dluuugo dzieki moim niezawodnym cudownym organizatorkom tegoz przedsiewziecia na czele z Martuszka.
Niestety po slubie przyszly przeszkody same: nie mozemy zrobic pleneru slubnego bo tak usyfilam kiece ze nie dalo rady uprac na dzis, nici z eventu z Lorealem i musze sie zglosic na nastepna pomniejsza impreze, nie ukaze sie poki co ‚moja’ sesja zdjeciowa z komisarzem Zawada bo ‚Na Zywo’ schodzi z rynku, no i najlepsze- na prozno jechalam do Kra na film polski bo profesor nie byl swiadom jakobym miala zdawac poprawke 20tego wiec jade 4tego …
Pod gorke wsio idzie:(
ale chociaz zlozylam wniosek o nowy dowod
A moim aktualnym hitem jest TO CUDO, w dniu slubu odpalilam sobie z 10 razy, ogolnie to sie uzaleznilam …