Potwornie boli mnie glowa. Do rozpaczy doprowadza mnie uwiezienie w pracy, bo czuje sie tam jak uwieziona przez chora atmosfere, przez strach przed szefowa, przez zmeczenie i brak informacji na temat wypowiedzenia w umowie z work service. w ostatecznosci moge zachorowac tak mniej wiecej w polowie miesiaca, cokolwiek, w sensie ze nie, nie moge od wtedy i wtedy juz pracowac. I tak zrobie jesli nie dowiem sie, jakie prawa przysluguja mi przy zwolnieniu.
Poplakalam sie dzis z bezsilnosci.
Mam na glowie slub, mam na glowie egzamin we wrzesniu.
Zaczelam od wyjazdu do wroclawia robic cos, co zarzucilam wieki temu – czytac ksiazki. mniejsza o to, ze literature rozrywkowa stricte, ale to zawsze spora zmiana bo przez lata nie moglam przeczytac zadnej ksiazki. z powodow nerwicowych jakkolwiek to dziwnie brzmi – obsesyjnie liczylam strony, denerwowaly mnie rozne wyrazy, skupialam sie na stylu a nie tresci, liczylam linijki (heh tak jak teraz licze godziny w pracy)
przeczytalam w ciagu dwoch dni ‚Wyspe skazancow’ – jak dotad najlepsza z moich ‚poczatkow’ zapomnianej czynnosci
thriller psychologiczny – mniam, pieknie napisany, bardzo wciaga.
kolejna rzecz to taka z gatunku czytadlo od ktorego nie sposob sie oderwac – ‚Anioly i demony’ tego pana od kodu da vinci, no grafomania momentami, ale ciekawosc zzera ostro a i do Rzymu by sie chcialo pojechac
teraz czytam ‚Biala masajke’ – przyjaznie, lekko, tak ‚od serca’ napisana, bezpretensjonalnie. Jedyne co mi sie caly czas w glowie tlucze – boze co za idiotka z tej bohaterki-autorki. Jak mozna nazwac miloscia na cale zycie erotyczna fascynacje egzotycznym dzikusem, ktory nie dosc ze nie porozumie sie z toba, to jeszcze ani czyta ani pisze i w dodatku nie mozna sie z nim calowac, ani nie mozna liczyc na pieszczoty zadne. tylko czekam az dostanie po dupie ;D
a teraz ide sie kapac, maseczki mi sie nie chce nakladac, ale moze oklady na oczy, no i rytualny juz masaz tylka (tak, moj specyfik za 215zl o nazwie Slim Success dziala! nie wazne ze i tak mi do konca nie usunie cellulitu ale czuje ze o siebie dbam, super pachnie no i skora po nim gladziutka i przyjemnie mrowi)
ech i zaluje ze tak piekny zapach jak Narciso Rodriguez tak feralnie sie utlenia na mojej skorze …
zreszta moim zapachem i tak jest Ralph Lauren – sam w sobie jest piekny i przejrzysty, jak czyste powietrze a i na mnie ladnie pachnie

a troche szkoda, bo tyle innych pieknych cudow jest (Addict 2, Incanto Charms, Burberry London, Cinema YSL, Amor Amor, Eclat d’Arpege, pieknie utleniajacy sie na mnie Woman Versace, Miracle, O Oui, Kenzo Le Monde est beau, Armani Code no i Emporio She …)